Impreza, przy której od pierwszych minut wiadomo jedno — będzie dziwnie. Dziwnie, zaskakująco, głośno i bardzo zabawnie. Tu nic nie idzie zgodnie z planem, ale właśnie to sprawia, że Anti Party to jedna z najbardziej zapadających w pamięć koncepcji. Odrzucamy konwenanse, witamy ironię, łamiemy schematy — tworzymy wydarzenie, w którym każdy może być sobą, nawet w najbardziej nieoczywisty sposób.
W wielkim finale na scenie uroczyście ogłasza się: „Wygrała drużyna, która przegrała!”
Pozostali otrzymują nagrody w stylu Anti Party: „król pączków”, „najbardziej bezradny dżokej” i inne przewrotne tytuły.
Finałem wieczoru jest pokaz laserowy i fajerwerki nad terenem wydarzenia.